|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 41 zobacz poprzednie<< >>zobacz następneDwie blondynki opalają się na plaży. Idą do wody i jedna moczy rękę w wodzie, liże i mówi: - Ale słona! Na co druga: - A posłodziłaś ?... - Nie!? Blondynka posłodziła i znów zamoczyła rękę, polizała. - Wciąż jest słona. - A zamieszałaś? - Nie.
Uniwersytet Warszawski Wydział Matematyki Informatyki i Mechaniki. Ustny z rachunku prawdopodobieństwa. Biedna studentka pogrąża się coraz bardziej... W końcu profesor, próbując ją ratować pyta: - Proszę mi powiedzieć jakie jest prawdopodobieństwo wypadnięcia jedynki na kostce sześciennej? Studentka prawie bez namysłu odpowiada: - Jeden! - Khm... Jest pani zupełnie pewna? - Tak, jeden! - Dobrze, proszę wziąć kostkę i spróbować - daje jej kostkę, ona rzuca, wypada: jeden. Dziewczyna rzuca jeszcze raz: znowu jeden. Profesor robi wielkie oczy, sam bierze kostkę i rzuca: wypada jedynka. - Poproszę indeks - mówi - ma pani tróję, do widzenia.
Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą stację benzynową poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego spróbuje wyciągnąć kluczyk. Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku. Ekspedient pyta co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada jak blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk. Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi mężczyzna: - Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...
Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki: - A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? - pyta jedna z nich. - Chorowała pani w nocy? - Skąd to pani przyszło do głowy? - odparskuje druga. - No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni. - Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. - Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.
Żona mówi do męża: - Kochanie, jaka ja byłam głucha i ślepa jak za ciebie wychodziłam. - No widzisz, z jakich chorób cię wyleczyłem...
- Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.
Jak podwoić wartość Trabanta? - Zatankować do pełna...
Samiczkę od samca ropuchy odróżniamy po kolorze włosów pod pachą.
Urząd emigracyjny na kanadyjskim polu na którym są zatrudnieni obcokrajowcy. Łapią pierwszego lepszego polaka i zaczynają go wypytywać: - A czy pan jest tutaj legalnie??? - Oczywiście ze tak - odpowiada przestraszony polak. - A czym sie pan tutaj zajmuje?? - Pracuje troszke przy pomidorkach i.....i przy tych kolbach kukurydzianych. - A ten przy jabłonce to pana kolega??? - Tak tylko ze on w ogóle nie zna języka!!! - Pan go zawoła.- powiedział jeden z inspektorów. - Dobrze. Marian, spierdalaj.....
Pacjenta uśpiono do operacji. Gdy obudził się, spostrzegł zdziwiony, że chirurg bardzo się postarzał i ma długą siwą brodę. - Coś nie w porządku, panie doktorze? Czy ja tak długo byłem nieprzytomny? - Ja nie jestem doktorem - odpowiada starzec - ja jestem Świętym Piotrem...
Policjant zatrzymuje pieszego przechodzącego jezdnię na czerwonym świetle. Rozpoznaje w nim swojego byłego nauczyciela języka polskiego i mówi: - Ma pan szczęście, panie profesorze. Nie ukarzę pana mandatem, ale proszę na jutro napisać razy: Nie będę przechodził przez jezdnię na czerwonym świetle".
Mama mówiła Jasiowi za młodych lat, aby trzymał się daleko od dziewczyn bo one TAM mają ZĘBY, które mogą mu GO ODGRYŹĆ. I Jasio unikał dziewczyn w wieku przedszkolnym, szkolnym a nawet gdy zaczął już pracować. Ale w pewnym okresie poznał panienkę i czuł, że zaczyna być mu z nią przyjemnie. Chodził z nią rok, dwa, trzy i nic - ciągle się bał. Dziewczyna zaczęła się niepokoić więc postanowiła odbyć poważną rozmowę. Zapytała czy Jan nie ma jakiś kompleksów, problemów z wielkością, ze wzwodem itp., itd. Jan był szczery więc powiedział o tym przed czym ostrzegała go matka. Dziewczyna najpierw zaczęła się śmiać a potem mu wyjaśniła: - Jasiu, ja tam nie mam zębów, nie bój się, nic Ci nie będzie, naprawdę, uwierz - zresztą zobacz. Zdjęła majtki, rozłożyła nogi. Jan się patrzy, patrzy, patrzy - po czym mówi: - Rzeczywiście nie masz zębów, ale swoja drogą to i dziąsła masz w fatalnym stanie.
Wchodzi facet do warzywniaka i mówi: - Poproszę kilogram robaczywych jabłek. - A po co panu robaczywe? - Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku. Guziczek');
Poszła baba do apteki, by wykupić sobie leki. A ze trochę ślepa była, no to viagrę se kupiła, gdy połknęła pliczek cały to jej cyce zesztywniały!
Siarka występuje na zapałkach.
Przychodzi facet do lekarza. - Panie doktorze, bardzo chciałbym mieć dzieci, ale wciąż nie wiem jak "to" się robi. - To bardzo proste. Niech pan wsadzi swój "interes" tam, gdzie żona sika. Po tygodniu do lekarza przychodzi żona faceta i skarży się: - Panie doktorze, mój mąż stale trzyma członka w sedesie! rafalek');
Fryzjer do klientki z tłustymi włosami: - Strzyżenie, czy wymiana oleju?
alis');
Wiesz kochanie, dziś mam spotkanie z kolegami. Bedie mecz, piwo i takie tam meskie sprawy. Prawda, że nie będzie Ci smutno, że zostaniesz sama w domu? - pyta mąż - Idź, przecież za rogi nie bede Cie trzymać. wiola');
|